Skip to content

Chrzest w Duchu Świętym

Celem, dla którego tamtego dnia Apostołowie doznali łask Ducha Świętego była pomoc w zjednaniu sobie ludzi i stworzenia we wspólnocie z nimi zalążku Kościoła. Jak podają Dzieje Apostolskie, zaraz po napełnieniu Duchem Świętym Uczniowie „zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić”. W tym też czasie w Jerozolimie przebywali Żydzi różnego pochodzenia, którzy byli mocno zdziwieni, kiedy zobaczyli Apostołów i każdy z nich usłyszał jak ci przemawiają w ich języku: „Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? (…) Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty?” – pytali (Dz 2,7-8). Moglibyśmy więc rzec, że Duch Święty pozwolił im znaleźć wspólny język z tymi, którzy do tej pory ich nie chcieli słuchać.

(…) Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem Mt 3, 11

Oczyszczający ogień

Większości z nas chrzest kojarzy się z wodą oraz pierwszym sakramentem, który otrzymaliśmy. Jednak gest polania głowy wodą w trakcie uroczystości jest jedynie symbolem prawdziwego Chrztu w Duchu Świętym, którego dostąpił wówczas każdy z nas.

W znajdującym się na początku  fragmencie Ewangelii św. Mateusz przytacza słowa Jana Chrzciciela, który mówi, że mający pojawić się niedługo tajemniczy Duch chrzcić będzie ludzi za pomocą ognia (Mt 3,11). Także w opisie Zesłania Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy znajdującym się w Dziejach Apostolskich przeczytać możemy, że widocznym symbolem przybycia długo wyczekiwanego Pocieszyciela stały się języki ognia, które pojawiły się ponad głowami przerażonych Apostołów (Dz 2, 1-2). W Starym Testamencie ogień (hebr. מדורה), podobnie jak woda symbolizuje oczyszczenie, rozumiane jednak nie poprzez obmycie, ale całkowite wypalenie tego, co złe i nieczyste

Już na samych początkach powstania chrześcijaństwa to właśnie Chrzest (zwany wówczas także wtajemniczeniem) stanowił najważniejszy moment wyznaczający nowy, dojrzały etap w życiu duchowym człowieka. Obrzęd chrztu przyjmowany był dawniej przez osoby dojrzałe  i wymagał od katechumena (osoby przygotowującej się do przyjęcia sakramentu chrztu) jednoznacznego wyrażenia chęci wstąpienia w szeregi wspólnoty Kościoła oraz pełnej świadomości związanego z tym powołania. Osoba taka musiała chcieć oczyścić się i narodzić na nowo. Dopiero taka przemiana umożliwiała nowo ochrzczonemu dołączenie do grona pełnoprawnych wiernych oraz uczestnictwo w Eucharystii po raz pierwszy.

Wraz z momentem chrztu zostaliśmy oczyszczeni z grzechu pierworodnego i tym samym narodziliśmy się na nowo dla Kościoła. Otrzymaliśmy tym samym wspólnego Ducha z którego wynika jedność wszystkich Chrześcijan, bez względu na odłam Kościoła, do jakiego należą. Nic więc dziwnego, że podobnie jak wielu swoich poprzedników na tronie Piotrowym, tak też i Papież Franciszek dopatruje się w Chrzcie Duchem Świętym pierwotnego i najważniejszego wymiaru życia wspólnotowego, widząc tym samym  szansę na oczyszczenie oraz uzdrowienie całej wspólnoty Kościoła.

One man baptist the other

Fizycznie doświadczyć Boga

Jak możemy przeczytać w Piśmie Świętym, Duch, którego z niecierpliwością (ale zapewne też i pewnym lękiem w sercach) oczekiwali Apostołowie wraz z Maryją, przyszedł do nich poprzez „szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru”, a następnie wypełnił sobą całe wnętrze wieczernika, w którym się znajdowali.

Ten z pozoru mało znaczący fragment daje nam jednak dobre wyobrażenie na temat tego, w jaki sposób tamtego dnia uczniowie fizycznie doświadczyli Boga. Kto wie, być może spodziewali się oni bardziej spektakularnego lub widocznego momentu nadejścia zapowiadanego Pocieszyciela? W końcu przybycie Tego, który ma im pomóc w wypełnieniu życiowego powołania było obiecywane przez Jezusa wiele razy  (Dz 1,4-5; J 14, 15-18; J 14, 25-26 oraz J 15, 16). Tymczasem chwila Jego zesłania okazała się być niewidoczna gołym okiem. W ich wyglądzie nie zaszła żadna zmiana, bo ta prawdziwa odbyła się w ich duszach.

I tak samo jak Duch Święty niczym podmuch wiatru „napełnił cały dom, w którym przebywali”, tak też i wypełnia nasze serca oraz rozumy. Metafora powietrza najtrafniej zdaje się ilustrować to, że wszelka przemiana w naszym życiu odbywa się za sprawą Ducha,  jednak chęć jej nadejścia musi pochodzić od nas samych, narodzić się w naszym wnętrzu. I choć na co dzień momenty przyjścia do nas  Ducha Świętego 

Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. [Dz 2, 1-4]

są niemalże niewyczuwalne, o tyle możliwym jest bardziej materialne doświadczenie Bożej obecności.

Sakrament Chrztu jest nie tylko pamiątką zdarzenia, które miało miejsce tysiące lat temu w dniu Pięćdziesiątnicy – jest przede wszystkim symbolem tego, że każdy z nas jest w stanie doświadczyć Boga w tak samo fizyczny sposób, w jaki doznali tego Uczniowie Jezusa czekający z Maryją w Wieczerniku i może stać się to niejednokrotnie.

Chrzest w Duchu Swietym

Zjawisko Zaśnięcia w Duchu Świętym (nazywane także m.in. Spoczynkiem w Duchu Świętym, Upadkiem w mocy czy Owładnięciem przez Ducha Świętego) jest najważniejszym  aspektem Chrztu w Duchu Świętym i zarazem najwyższym przejawem życia duchowego którego możemy dostąpić.  

Jest to realne doznanie Boga, który przez swoją manifestację w świecie fizycznym często naprawia nasze ciała, umysły czy serca. Ludzie, którzy go doświadczyli  zaczynają inaczej pojmować otaczającą ich rzeczywistość i głębiej odczuwać emocje oraz potrzeby innych ludzi. Nierzadko też przestają mieć problemy z tym, co do tej pory wydawało im się nie do pokonania (jak chociażby walka z nałogiem lub słabościami) i dzieje się to tak długo, jak tylko współpracują z wolą Pana Boga. Nie jest to jednak dar ani charyzmat, lecz przejaw samego Ducha Świętego, który może nieść ze sobą częściowe lub całkowite uzdrowienie wewnętrzne bądź fizyczne.

Łaski Ducha Świętego fundamentem Kościoła

Celem, dla którego tamtego dnia Apostołowie doznali łask Ducha Świętego była pomoc w zjednaniu sobie ludzi i stworzenia we wspólnocie z nimi zalążku Kościoła. Jak podają Dzieje Apostolskie, zaraz po napełnieniu Duchem Świętym Uczniowie „zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić”. W tym też czasie w Jerozolimie przebywali Żydzi różnego pochodzenia, którzy byli mocno zdziwieni, kiedy zobaczyli Apostołów i każdy z nich usłyszał jak ci przemawiają w ich języku: „Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? (…) Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty?” – pytali (Dz 2,7-8). Moglibyśmy więc rzec, że Duch Święty pozwolił im znaleźć wspólny język z tymi, którzy do tej pory ich nie chcieli słuchać.

Dary Ducha Świętego są specjalnymi uzdolnieniami, które pozwalają żyć w sposób właściwy i godny ucznia Jezusa Chrystusa. Oznacza to, że bez pomocy Ducha nie jesteśmy w stanie wypełnić podstawowego zadania, jakie postawił przed nami Pan Bóg. Charyzmaty są z kolei wyjątkowym rodzajem daru, który służy nam do nieustannego budowania jedności wspólnoty Kościoła. Z języka starogreckiego chárisma oznaczała bowiem człowieka obdarzonego wyjątkową łaską boskiego pochodzenia i do dziś zresztą kogoś, kto z łatwością jest w stanie zjednać sobie względy innych ludzi, określa się mianem charyzmatycznego.

Jednak dar przemawiania wieloma językami (tzw. ksenolalia) nie był jedynym, który Apostołowie otrzymali od Pocieszyciela. Wśród innych charyzmatów wymienić można dar wiary, uzdrawiania, modlitwy w językach, tłumaczenia języków, prorokowania, nauczania, czynienia cudów, rozpoznawania według jednego Ducha oraz rozpoznawania Duchów. Są to wszelkie niezbędne cechy i umiejętności umożliwiające stworzenie silnej wspólnoty oraz utrzymanie silnych więzów pomiędzy jej członkami.

Cena Daru

W trakcie naszego Chrztu dokonały się dwie rzeczy; po pierwsze, zostaliśmy włączeni do wspólnoty Kościoła. Oznacza to, że wraz z jego wszystkimi członkami tworzymy jedność – jako wspólnota w wierze, jako Dzieci Boże i jako duchowa rodzina. Ale w tym samym czasie stało się coś jeszcze. W momencie zstąpienia na nas Ducha Świętego otrzymaliśmy wyjątkowe uzdolnienia.

Zdaje się, że jednak mało kto posiada świadomość, że otrzymanie łask płynących z Chrztu jest nie tylko przywilejem, ale  także i misją. Zobowiązuje ona do wykorzystywania talentów  otrzymanych od Ducha dla wspólnego dobra, a tym samym do pomocy innym ludziom w ich wzroście duchowym. Każdy z członków Odnowy Charyzmatycznej odpowiedzialny jest więc do dzielenia się łaskami udzielonymi przez Ducha Świętego z wszystkimi członkami Kościoła – nawet jeśli ci nie należą do żadnej wspólnoty charyzmatycznej.

religious people gathering

Być dowodem łask Ducha

Jednym z najważniejszych zadań, jakie zostały postawione przed Odnową Charyzmatyczną oraz wspierającą ją Charis, jest próba wcielenia w życie wartości duchowego ekumenizmu. I choć brzmi to jak niezwykle skomplikowane zadanie, Ojciec Święty przekonuje, że każdy z nas jest nie tylko w stanie je wypełnić, ale także może zacząć od zaraz.

Wszyscy wiemy, że nic tak nie łączy jak wspólne przeżycia. To dzięki nim ludzie są w stanie przeżywać te same stany i emocje, a te z kolei sprawiają, że są oni w stanie lepiej wzajemnie się rozumieć. Nic też dziwnego, że to właśnie poczucie wspólnego doświadczania duchowego, a także przekonanie się o realnych skutkach mocy Ducha Świętego jest tym, w czym Ojciec Święty upatruje najistotniejszego czynnika wpływającego na umocnienie więzi łączących wszystkich Chrześcijan.

Nadrzędną misją każdego uczestnika Odnowy Charyzmatycznej jest poświadczanie realnego wpływu darów Ducha Świętego na ich życie. Świadectwo takie można głosić nie tylko w trakcie konferencji czy spotkań grup charyzmatycznych, ale przede wszystkim poprzez to, co mówimy i czynimy w swoim życiu na co dzień. Sposób, w jaki traktujemy innych ludzi oraz cześć, jaką oddajemy Bogu. Poprzez Chrzest w Duchu Świętym członkowie Odnowy mają dawać samym sobą przykład jedności wspólnoty chrześcijańskiej.

Zadaniem wszystkich charyzmatyków jest więc nieustanne poświadczanie o tym, co łączy ludzi. Z pozoru proste, zadanie to kryje za sobą jednak wiele trudności, wymaga od nas bowiem mówienia z miłością zwłaszcza w kwestiach, które na co dzień jednak nas dzielą. Misją Charis jest natomiast realne wspieranie ich w tym działaniu m.in. poprzez organizowanie konferencji, zjazdów czy spotkań, ale także wykorzystywanie wspólnych doświadczeń w pomaganiu innym członkom Odnowy, promowanie wartości ekumenicznych oraz szukanie realnych rozwiązań na wcielanie ich w życie codzienne.

Karol Sobczyk

Zadaniem wszystkich charyzmatyków jest więc nieustanne poświadczanie o tym, co łączy ludzi. Z pozoru proste, zadanie to kryje za sobą jednak wiele trudności, wymaga od nas bowiem mówienia z miłością zwłaszcza w kwestiach, które na co dzień jednak nas dzielą. Misją Charis jest natomiast realne wspieranie ich w tym działaniu m.in. poprzez organizowanie konferencji, zjazdów czy spotkań, ale także wykorzystywanie wspólnych doświadczeń w pomaganiu innym członkom Odnowy, promowanie wartości ekumenicznych oraz szukanie realnych rozwiązań na wcielanie ich w życie codzienne.